Szukaj na tym blogu

czwartek, 14 czerwca 2012

Wystawa fotografii Grupy Twórczej "Więcej Niż Oko" 15.06.12




Kolejna odsłona projektu mojej Grupy Twórczej pt. "MiastoObsesja", tym razem w Tetrze Konsekwentym. gdzie organizowana jest tego dnia Noc Pragi. Wernisaż rozpocznie się o godzinie 18:00. Zapraszam wszystkich zainteresowanych fotografią, sztuką oraz Pragą. Oprócz wernisażu odbędą się tego dnia także koncerty oraz liczne inne atrakcje, każdy znajdzie coś dla siebie.


Teatr Konsekwentny-Koneser
ul. Ząbkowska 27/31
godz: 18:00

środa, 6 czerwca 2012

Sardynia cz. III - Algehro

Algehro






Algehro, jedno  najpiękniejszych i nietypowych miast na Sardynii. Położona na skarpie piękna przystań portowa. Cała zabudowa starej części miasta to stare obronne mury. 
co nas zaskoczyło, to fakt, że po przejechaniu kilkadziesiąt kilometrów z Sassari rozmawiamy po hiszpańsku. Około 40% mieszkańców Alghero posługuje się na co dzień archaiczną odmianą katalońskiego od czasu, gdy wojska Królestwa Aragonii wysiedliły w 1372 r. autochtoniczną ludność sardyńską w głąb lądu, sprowadzając w jej miejsce osadników z Katalonii. 




Była to kara za wykrycie spisku przeciwko królowi, zawiązanego przez rządzącą miastem rodzinę Doria po zdobyciu Alghero przez Aragończyków w 1353. Pochodzenie mieszkańców znalazło swoje odzwierciedlenie w nietypowej siatce ulic, przypominającej katalońskie miasta architekturze i miejscowej kuchni. Fragment godła miejscowości przejęto z flagi tej hiszpańskiej prowincji. Do dziś standardowy kataloński jest rozumiany przez ponad 60% populacji Alghero.

 
Trafiliśmy na przepiękny zachód słońca. Miasto oblane takim ciepłym czerwonym światłem wygląda cudnie. Ogólnie ma się wrażenie, że trafiło się do innej epoki.  Te stare obronne mury, wąskie uliczki, tworzą cudny klimat tego miasta. Dodatkowo właśnie dobywał się a małym recki pokaz filmów włoskich, wyświetlany na zabytkowym projektorze.

W zatoczce koło miasta znajdują się korytarze jaskiń, można do nich dopłynąć statkiem turystycznym lub wejść od strony lądu schodząc z góry w Capo Caccia, jakieś 600 stopni w dół. Pojechaliśmy na wschód słońca, na to wzgórze jednak jaskiń nie zwiedzaliśmy, gdyż planowaliśmy odwiedzić te na drugim wybrzeżu koło Orosei, o czym będzie w następnym poście. Widoki ze szczytu okazały się obłędne, podziwialiśmy panoramę jakiej dotąd nie widziałam. Przed nami rozpościerał się lazur morza, skarpy i Alhero wraz z miasteczkami dookoła.

O poranku ruszam w dalszą drogę ...

piątek, 18 maja 2012

Sardynia cz. II (prowincja Sassari)

Sassari
Kolejnym przystankiem w podróży po Sardynii była prowincja Sassari, której stolica nas urzekła. Prześliczne miasto, drugie co do wielkości na wyspie. Nie ma dostępu do morza i plaż, ale nadrabia klimatem i piękną architekturą.


Cattedrale di San Nicola, Sassari





Cattedrale di San Nicola, Sassari




 Po całym miasteczku, z resztą jak w większości Włoch, usiane są kościoły i pomniki świętych. Sassari to jedna z najstarszych osad na wyspie, Katedra Św. Mikołaja istniała już w XII w. W XVII wieku została przebudowana w stylu barokowym (zdjęcia powyżej).

Inne obiekty sakralne oraz pomniki świętych w Sassari:
Kościół św. Marii, Sasarri

Wspaniała zabudowa tego miasteczka to jednak ni tylko kościoły, to także cała zabudowa starówki, liczne pomniki, fontanny i ogrody publiczne cudnie zaprojektowane, pełne kwiatów i przeróżnej roślinności.

F. Cavallotti la Sardegna, dziennikarz, polityk

Vittorio Emanvele II, król sardyński

G. M. Angioy, bohater narodowy


Trafiliśmy do miasteczka w porze sjesty, więc zastaliśmy wyludnione uliczki, za to pełne kawiarenki. Dla mnie jako turystki było to dosyć uciążliwe, bo zazwyczaj nikt nie był w stanie powiedzieć nam, o której coś się otworzy i zamknie.  Co mocno nie zadowoliło  nasze żołądki, to fakt, że obiadowe dania zaczynają serwować od godziny 19. W trakcie sjesty tylko lżejsze jedzenie i oczywiście wszechobecną kawę.



Plac katedralny, Sassari
Dawna pralnia, Sassari

Po lewej Pan Salvador

 Za pokazanie najciekawszych i najpiękniejszych miejsc dziękujemy Panu Salwadorowi, miłemu staruszkowi, który zapytany o drogę postanowił pokazać nam to co najlepsze w Sassari.

środa, 16 maja 2012

Sardynia cz. I (prowincja Olbia)

Costa Smeralda
Tak powitała nas Sardynia. Jedno z najbardziej różnorodnych miejsc jakie widziałam. Przepiękne góry, doliny, klify, niesamowita fauna i flora i oczywiście jedne z najbardziej pożądanych przez turystów - plaże.
Podróż zaczęliśmy od wybrzeża Costa Smeralda. Wynajęliśmy auto żeby zobaczyć jak najwięcej, ponieważ każda prowincja Sardynii sporo się od siebie różni, głównie ukształtowaniem terenu, ale też uprawą, jak i językiem. Wyspa ta była pod wpływami tak wielu krajów, że w każdym regionie ludzie mówią inną gwarą lub językiem. Ludzie porozumiewają się po sardyńsku, włosku, hiszpańsku, niestety rzadko po angielsku (co stwarzało śmieszne sytuacje).
Costa Smeralda
Z lotniska w Olbi ruszyliśmy przez Arzachenę na Porto Cervo żeby sprawdzić czy to, co czytaliśmy o Szmaragdowym Wybrzeżu Sardynii to prawda.  Tak też trafiliśmy na plażę. Okazała się cudna. Gorący piasek pod stopami, i lazurowa woda. Co prawda nie byłą ona najcieplejsza, bo to dopiero początek sezonu. Za to plusem tego, że to dopiero maj okazały się prawie bezludne plaże, bez wrzeszczących turystów i z miejscem na ręcznik. Ten region właśnie ze względu na plaże jest najdroższy. To tu uderzają stęsknieni słońca i drinków bogacze.




Costa Smeralda



Dalej ruszyliśmy na północ do Palau. Stamtąd kursują promy na malutką wysepkę La Maddalena, która również należy do Sardynii. Tam pierwszy raz zobaczyłam często spotykany na wyspie krzewowy las, którego korony drzew są tak gęste, że dół jest zupełnie ciemny. Jak z jakiejś baśniowej scenerii.


Palau
I znów na północ do Santa Teresa Gallura skąd odpływają promy na Korsykę. Bardzo małe malownicze miasteczko. Polecamy spróbować tam tradycyjnej pizzy :) Z klifu w miasteczku rozpościera się przepiękny widok na morze tyrreńskie. Na szczycie klifu znajduję się malowniczo usytuowany zamek. W blasku zachodzącego słońca ten widok był naprawdę urokliwy.
Santa Teresa

Santa Teresa





















Santa Teresa
Przepiękny zachód słońca oglądaliśmy jadąc wzdłuż wybrzeża, kierując się na zachód do prowincji Sassari, którą pokażę i opiszę w następnym poście.

Północne wybrzeże Sardynii

czwartek, 5 kwietnia 2012

Wernisaż mojej grupy twórczej Więcej Niż Oko

15 marca 2012 w Galerii Zamkniętej "Fotografii dla Przyszłości" przy ulicy Mokotowskiej 9, w Warszawie  odbył się wernisaż mojej grupy twórczej Więcej Niż Oko. Tytuł wystawy "Miasto Obsesja". Jest to zbiór naszych prac pochodzących z różnych kategorii tematycznych, które połączyliśmy razem żeby opowiedzieć Wam o mieście, takim jakie my widzimy patrząc przez obiektywy naszych aparatów. Pokazanie dosyć nietuzinkowe, zarówno miejsc, ludzi, interakcji, po detale w krajobrazie miejskim. Prace będą wystawiane od 15.03 do 15.04. 


 






Serdeczne podziękowania dla Pani Małgorzaty Dołowskiej - kurator wystawy oraz dla moich kolegów z grupy twórczej.
Niebawem mam nadzieję kolejna wystawa!!

sobota, 4 lutego 2012

San Francisco ... jesienią. ..


W 2009 miała możliwość zobaczyć to cudne miasto. Jedno z moich ulubionych. Te wąskie uliczki, ciasna infrastruktura, tłumy, a jednak spokój. Dziwne uczucie, w tak ogromnym mieście poczuć taką ciszę ... a może to ogólny klimat tego miejsca ..


Tak mi się jakoś przypomniało  ... głównie przez ostatni serial jaki oglądam "Alkatraz", swoją drogą całkiem niezły :)  
Dwie najbardziej znane miejscówki w SF .... dawne więzienie i (...)





.... oczywiście Golden Gate 
 nazwany przez pewnego znajomego "mostem samobójców" ....
jak dla mnie to fajnie wygląda na filmach, na żywo dużo traci ze swego uroku ... most jak most ... 

Palmy, słońce, uśmiechnięci ludzie wokoło ... aż miło popatrzeć :) Ten luźny klimat, gdzie jedyne o czym myślisz to po prostu leżeć,,,, nie robić nic... a już zupełnie usypiający jest mały park koło rzeki skąd można podziwiać widok z jednej strony na Golgen Gate i Alkatraz, a z drugiej na całe miasto. 






Trochę słonecznej, jesiennej Kalifornii tej zimy. Gdy u nas już śnieg i zimno ...

wtorek, 24 stycznia 2012

Kosmiczna historia!

Wybryki z ostatnich zajęć na reklamie .... pokaż swoją grupę ... z braku laku postanowiłam pobawić się oświtleniem dośyć osobliwych przyrządów, które znajdowały się w sali. Powstała historia z Księżyca rodem :)












              Baczne oko czuwa ;)