Szukaj na tym blogu

czwartek, 17 listopada 2011

Przystanek Brzeziny! Krok w przeszłość..







 W poprzednim poście znajdziecie kilka informacji odnośnie tego małego miasteczka w  centrum Polski. Wybrałam się tam na mały reportaż w na przełomie maja/czerwca. Stwierdziłam, że najlepiej pokazać to miejsce analogowo, na filmie. Slajdy są niesamowite, uwielbiam ten klimat jaki pojawia się na zdjęciach. Oglądając je mam wrażenie jakbym przeniosła się tak kilkanaście/kilkadziesiąt lat wstecz. Zaniedbane budynki i PRL-owski klimat tworzą dopełnienie takiego wrażenia. To miasteczko mimo położenia przy głównym trakcie, między Warszawą a Łodzią, żyje sobie własnym życiem.



Park miejski, Nikon 801. provia

Kościół miejski, Nikon 801.provia

Jedno z głównych skrzyżowań, Nikon 801, provia
Po lewej stragany na rynku miejskim, Nikon 801, provia
Dodaj napis




Blok mieszkalny w centrum miasta, Nikon 801, provia


Blokowisko, na tyłach jednej z głównych ulic miasta, Nikon 801, Provia


Podwórko na przedmieściu, Nikon 801, Provia

Centrum miasta, Nikon 801, Provia


Były sklepik na przedmieściach, Nikon 801, Provia
Parking przy rynku, Nikon 801, Provia
Mieszkaniec Brzezin, Nikona 801, Provia



Dodaj napis
Mieszkaniec Brzezin, Nikon 801, Provia

Mieszkanka Bieleanek pod Brzezinami, Nikon 801, Provia
Mieszkaniec Bielanek, Nikon 801, Provia

Las podmiejski, Nikon 801, Provia

sobota, 15 października 2011

PRZEDBIEG! Brzeziny .. spojrzenie w przeszłość!

PRZYSTANEK BRZEZINY!

Nikon 801, Provia


"Brzeziny - 13 tysięczne dziś miasto , położone na wschód od Łodzi na obszarze wzniesień Łódzkich w dolinie rzeki Mrożycy posiada bogatą historię. Ze skromnej osady wiejskiej w XIII wieku przekształciło się w znaczący ośrodek miejski . Pierwszą wzmiankę potwierdzającą miejski charakter Brzezin spotykamy w 1332 roku w dokumencie Władysława Siemowitowicza - księcia dobrzyńskiego i łęczyckiego.  Niewątpliwie wczesny rozwój miasta związany jest z handlem i korzystnym położeniem osady. Szczególnie intensywny rozwój Brzezin przypadł na okres od II połowy XV do początków XVII wieku..."


"Brzeziny - 13 thousand city, located on the east of Lodz,  in the hills in the valley of the river Mrożyca has a big history. From small  villages in the thirteenth century, evolved into a major urban center. The first mention of supporting the urban character of Brzeziny was in 1332 in a document of Wladyslaw Siemowitowicza - Prince Dobrzynski and Łęczycki. Mostly, the early development of the city is connected with trade and very good location. The most intensive development of Brzeziny felt for the period from the second half of the fifteenth to the early seventeenth century."

Nikon 801, Provia

Powiem szczerze, że cudowne opisy rozwoju tego miasta, mają się nijak do tego jak wyglądają teraz Brzeziny, jako miasto leżące na głównym trakcie między Łodzią a Warszawą. Jak byśmy cofnęli się w czasie. Stąd moje zdjęcia wprowadzające do tematu....po prostu odbicia w lusterkach wstecznych.... to coś jak małe odzwierciedlenie tego co zobaczycie w moim reportażu, który już niebawem ukaże się na łamach mojego bloga.

Honestly, with all wonderful descriptions about the development of the city, have nothing to do with the condition of the city now. As a city located on the main course between Lodz and Warsaw. You fill like you moved back in time. That why I put those pictures introducing the topic ..... simply reflections in the rear-view mirrors ....  That something like a small reflection of what you will see in my reportage, which will be released soon on the pages of my blog.

wtorek, 11 października 2011

Wycieczka po Łukowie ...

Przystanek Łuków!


Łuków, moje rodzinne miasto. Wyprowadziłam się około siedmiu lat temu, idąc na studia. Teraz wracam czasami, oczywiście żeby spotkać się z  rodziną. I tak oto jakoś na wiosnę wybrałam się żeby odwiedzić stare lubiane miejsca ... Moje pierwsze fotki z Pentacona Six .... po prostu uwielbiam kwadracik.
Lukow, my hometown. I moved out about seven years ago, going to college. Now, of course, sometimes I go back to meet with the family. And  on  the spring I went to visit old loved  places ... My first pics of Pentacon six .... I just love square.

Łuków jest małym miastem, leżącym 120km od Warszawy na południowy wschód ... to miasteczko z historią ... z dusza.... po prostu ciekawe ..... ja głównie skupiłam się na trasach i miejscach, które albo lubię ...albo zwyczajnie z sentymentu chciałam uwiecznić ... trochę też taki powrót do miejsc z dzieciństwa ...
Lukow is a small town, situated 120km from Warsaw to the southeast ... it is a town with history ...and with the soul .... just interesting ..... I mainly focused on the routes and places that I like  ... or just  because of the sentiment ... Also a bit of a return to places from my childhood ...

Jedno z wielu ulubionych miejsc z dzieciństwa, to zwykłe pola, którymi chodziło się nad sztuczny zalew w wakacje. Kiedyś to miejsce, to były rozległe bagna ....  i tataraki .... co jeszcze widać szczególnie po deszczach .....Niby niczym się nie wyróżnia ... i tak może dla niektórych być - a ciekawe powinno być dla mnie!
One of many favorite places from childhood, is a simple box, which we went to the lake in the summer. Once this place, it was a vast swamp .... and rushes .... what  can be seen especially after rains ..... Nothing very special ... and so may be to someone - but should be interesting for me!



A co czasów dzieciństwa ... Mieszkaliśmy kiedyś w bloku kolejowym ... widać go na zdjęciu ... a ta karuzela to był mój  plac zabaw do czwartego roku życia ....
And what about childhood ... Once we lived in a block next to the train station, you have it on the picture  below... and this carousel .. that was my playground for the fourth year of life ....


Niestety nie ma jeszcze reportażu z innych późniejszych miejsc ... ale kiedyś dorzucę
Co mogę powiedzieć o Łukowie ...
Łuków jest znany z 3 rzeczy ... dawno zamkniętych zakładów produkujących obuwie "Ł-but" , z zakładów mięsnych "Ł-meat" (mała dygresja - najlepsze parówki w Polsce!!!) i z zabytkowego dworca kolejowego ... Łuków  skupia wile istotnych tras kolejowych...
Unfortunately, i dont have yet reportage from other places ... but I will pyt something
What can I say about Lukow ...
That Lukow is known for 3 things ... recently closed shoes factory "L-But";  meat plants "L-meat" (a small digression - the best hot dogs in Poland!) and the historic train station ... Lukow focuses wile important rail routes ...

Pewne wyjście na małe MD :) We went for a little MD

Popołudniową porą wybraliśmy się 
na molo 



Cała impreza sponsorowana przez MD!!
Pyszny drink o przeróżnych smakach za niecałe 4$
I powstało kilka fotek....

Sponsored by MD!
A delicious drink with a variety of flavors for just under $ 4






 Wybraliśmy się na małe MD. Lokalizacja - Lomira w Wi, USA. To było zeszłego roku, w jeden z wakacyjnych wieczorów. Świetny drink w doborowym towarzystwie podczas pięknego zachodu słońca ...

We went for a little MD. location - Lomira in Wi, Usa. That was last summer, in one of the summer evenings. Best drink in good company during a beautiful sunset ..

piątek, 7 października 2011

Wisconsin ze slajdu ....

To co wcześniej widzieliście w starszym poście, teraz rozwijam o skany, które w końcu udało się zdobyć ;)




 

Moje ukochane pola wiatraków ponownie .. 







Niczym polska złota jesień ... to były ostatnie dni września .... juz puste pola kukurydzy, gołe gałęzie drzew

i to pięknie nasycone niebo ..... ostatnie dni, które tam spędziliśmy .....



 


Tak melancholijnie się zrobiło .. kiedy patrzę na szaroburą polską pogodę za oknem ...


czwartek, 29 września 2011

Minimal story...

                                                   




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Historia pokazana od tyłu....mała nutka inspiracji w zabawie z manekinem ,,, co powstaje w naszych głowach,,,kiedy zapala się myśl...kiedy budzi się pomysł...

Życie uczy, że najciekawsze inspiracje to te, których same
 
jesteśmy autorkami.

środa, 21 września 2011

Warszawska Starówka w mydlanej bańce !

Warszawa, Starówka, zajęcia plenerowe, czerwiec 2011


Pewnej niedzieli zamiast siedzieć na zajęciach, wybraliśmy się powalczyć w plener ... wybraliśmy Stare Miasto. Traf chciał, że odbywały się tam pokazy puszczania baniek mydlanych. Coś fantastycznego, nie wiedziałam, że mogą dochodzić do takich gabarytów.



Pokazy prowadził bardzo sympatyczny pan, który potrafił robić cuda z bańkami. Mogli uczyć się wszyscy. Niesamowity klimat.
Cieszył oko widok ponad setki osób puszczających bańki.



 Oby więcej takich pozytywnych akcji w stolicy, która zawsze wydaje mi się smutnym, betonowym miastem.




Wakacje w nudnym Wisconsin!!



Tyuł tego posta to mała przewrotność. USA, kraj do którego chcą wyjechać tłumy. Przez jednych znienawidzony, przez drugich kochany. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej części ludzi. Takiego zróżnicowania społecznego i krajobrazowego nie znajdziemy w innym kraju na świecie. 


Jako studentka miałam możliwość wyjazdu do Stanów na program Work & Travel. Jedziesz, pracujesz, a w międzyczasie poznajesz i zwiedzasz kraj. Fantastyczna opcja dla każdego studenta. W 2008 roku pierwszy raz odwiedziłam USA. Trafiłam do stanu, który ludzie zwą Krainą Mleka i Sera, ogólnie dla większości nudnego, mianowicie do Wisconsin.


Madison, stolica Wisconsin


 

Jak dla mnie to bardzo mylne stwierdzenie. 
Stan ten położony jest wzdłuż Jeziora Michigan, cały obszar to rozległe pola kukurydzy, farmy i kraina wiatraków. Niesamowicie malownicze miejsce, niezaśmiecone drapaczami chmur. To stan, w którym ludzie nie przejmują się modą, wiodą spokojne życie na przedmieściach, jednak wszystko w amerykańskim stylu - ogromne samochody, domki jak z kart, wszechobecne fastfoody i otyli ludzie.

Miejsce, w którym  mieszkaliśmy, to małe prowincjonalne miasteczko Fond du Lac. Oczywiście większe od wielu sporych miast w Polsce, ale tam niezupełnie. Do pracy dojeżdżaliśmy do Lomiry, wręcz wioska 20 mil od miasta.

 Lomira nocą, w drodze z pracy.





To co mnie najbardziej urzekło, to połacie obszarów usiane wiatrakami, które świetnie wpasowały się w wiejski krajobraz. 


 



































Dech zapiera jak się widzi tysiące wiatraków, w polach kukurydzy między fermami...... oczywiście ktoś by mógł powiedzieć, że niby nic nadzwyczajnego,,,owszem, ale oko cieszy. I ten niesamowity nastrój, poprostu spokój,,, 
cisza
uwielbiałam jeździć po pracy zatrzymać się w środku pola i w spokoju poczytać książkę :)
Najpiękniejsze jakie widziałam niebo, niebywale nasycone kolorystycznie. I te CHmury. 









 




Druga rzecz, która mnie ujęła to mgła. W trakcie wycieczki, jadąc koło Fox River zatrzymaliśmy auto....
Miejscówka znana z serialu Prison Break 
faktycznie tajemnicza :P











Cieszę, się że mogłam poznać Stany też od tej mniej zurbanizowanej strony.